zamknij
Co startup powinien wiedzieć przy podjęciu współpracy z twórcą aplikacji mobilnych

Co startup powinien wiedzieć przy podjęciu współpracy z twórcą aplikacji mobilnych

Paweł NiewęgłowskiPaweł Niewęgłowski

0Udostępnień
business

 

Podobno startup powinien być samowystarczalny jeśli chodzi zbudowanie produktu, który jest przedmiotem jego działalności. Bardzo często jednak w zespole nie ma stricte osób technicznych a pomysłodawca kompletnie nie ma wiedzy na temat programowania. W sytuacji gdy produktem ma być aplikacje mobilna lub serwis internetowy osoby te muszą posiłkować się pomocą firm, które profesjonalnie wykonają dla nich zamówione oprogramowanie.

Tekst opieram na moich doświadczeniach z dostarczaniem głównie aplikacji mobilnych dla startupów. Tak, wiem “Ty masz inne”. Zapewne dla wiele osób nie będzie on niczym odkrywczym. Mam nadzieję, że obali kilka głupich przekonań a pomoże startupom planującym zamówić swój produkt w software house.  Poniżej lista wskazówek dla kompletnych laików. Startujemy.

1. Software house wykonuje oprogramowanie za pieniądze

To jak odkrycie roku a jednak wiele osób udaje, że nie ma o tym pojęcia. Oczywistą kwestią jest to, że firma programistyczna działa aby dostarczać świetne produkty i zarabiać na tym pieniądze. Przerobiłem przez kilka ostatnich miesięcy kilkanaście osób, które proponowało nam abyśmy wykonali aplikację za darmo, ej sorry za udziały w startupie (choć żadnej spółki jeszcze nie ma). Niestety tak to nie działa i trudno jest zaufać osobie, która wpada na iście innowacyjny pomysł, że wymyśli niesamowitą aplikację i zarobi na tym miliony dolarów (wiadomo, bo złotówka jest słaba).  Jeśli chcesz aby jakaś firma wykonała dla ciebie dedykowane oprogramowanie to musisz mieć na to fundusze.

2. Aplikacja jest “prosta”

Według pomysłodawcy, który wymyślił aplikację jest ona banalnie prosta. Po pierwsze trzeba zdawać sobie sprawę, że prosta i intuicyjna aplikacja dla użytkownika nie oznacza, iż jest ona zbudowana o proste rozwiązania technologiczne. Użytkownik widzi czasami tylko kilka przycisków, ale pod nimi ukryte są często bardzo złożone algorytmy, które powstawały miesiącami. Po drugie, nawet jeśli aplikacja nie jest bardzo złożona technologicznie to nie oznacza, że powstanie ona w tydzień czy dwa.

3. Specyfikacja 

Specyfikacja techniczna poza informacjami jakie wymogi aplikacja będzie spełniała, w jakiej technologii zostanie wykonana określa jeszcze jedną bardzo ważną rzecz: zakres świadczonej usługi. Jeśli ustalisz z wykonawcą specyfikację i ją zatwierdzisz, to musisz wiedzieć, że dostaniesz dokładnie to co zamówiłeś i tylko to. Startupy często zmieniają koncepcję działania aplikacji i próbują wymóc na firmie programistycznej darmowe wprowadzenie nowych zmian. Niestety zakres usługi jest stały i nowe zmiany będę dodatkowo płatne. Analogicznie najprostsza analogia: tak jakbyś zamówił usługę pomalowania 10 ścian na zielono a potem oczekiwał, że ktoś w tej cenie pomaluje 15 ścian w innych kolorach i sam dokupi brakujący materiał.

4. “Każda aplikacja mobilna kosztuje 3000 zł”

Kolejna bzdura krążąca między startupowcami. Każda aplikacja jest wyceniana indywidualnie biorąc pod uwagę: użytą technologię, koszt wykonania (pracownicy, biuro, utrzymanie sprzętu i oprogramowania), ilość czasu jaką zajmuje realizacja. Za 3000 zł dostaniesz aplikację, która będzie wyświetlała 3 obrazki. Kolejną kwestią jest nagminne nierozumienie co oznacza cena netto i cenna brutto, startupowcy mówią, że płacą “na rękę”. Serio?

5. Finansowanie aplikacji przez inwestora

Coraz częściej przychodzą zlecenia, które mają być opłacone przez inwestora wchodzącego kapitałowo w dany startup. Tu sytuacja za każdym razem wyglądaj inaczej, bo zależy od tego jak startup dogadał się z inwestorem. Czy posiadają podpisane między sobą umowy? Czy inwestor jest w startupie na słowo harcerza? Przy takiej układzie spotkacie się najczęściej z tym, że dany software house będzie chciał 50% pieniędzy z góry. Nie ma się tu czemu dziwić, gdyż jakakolwiek ściągalność od startupowca posiadające pustki na koncie nie jest możliwa. Oczywiście w umowie będzie ściśle określone w jakich wypadkach wykonawca musi te 50% oddać. To również pokazuje wam, czy wasz inwestor wyłoży pieniądze czy tylko obiecuje.

6. Nie kupujesz wyłączności

Zlecając wykonanie aplikacji firmie programistycznej musisz pamiętać, że kupujesz ich usługę a wasza współpraca ogranicza się jedynie do realizacji kompletnej realizacji warunków umowy. Wykonawca to nie jest osoba, która będzie emocjonalnie podchodziła do twojego startupu. Telefony w niedzielę o godzinie 23:00 też możesz sobie darować.

7.  Są różne technologie

Aplikacja mobilne czy serwisy internetowe mogą być wytworzone w różnych technologiach, a firmy programistyczne rzadko specjalizują się w kilku naraz. Otrzymujesz więc ofertę realizacji, w który wytwarza oprogramowanie konkretna firma. Warto najpierw pójść do konsultanta technologicznego, przedstawić mu swój projekt i pozyskać informację w jakiej optymalnie technologii najlepiej byłoby wykonać ten produkt. Tak to też kosztuje, ale według mnie warto.

8. Są różne systemy mobilne

Musisz zdawać sobie sprawę, że na rynku są różne systemy mobilne: iOS, Android, Windows Phone, Windows 10. Wykonanie aplikacji na każdą z platform to najczęściej oddzielny projekt, za który trzeba oddzielnie zapłacić. Aplikacje tworzone według wskazań twórcy danej platformy (i tylko na nią) to aplikacje natywne, które perfekcyjnie wykorzystują możliwości danego systemu mobilnego. Wyjątkiem są gry tworzone w środowisku Unity, gdzie projekt gry tworzony jest raz a potem są jedynie budowane wersje na poszczególne platformy. Nie zaleca się budowania aplikacji w języku HTML5, gdyż niby są multiplatformowe ale działają bardzo topornie.

9. Kary umowne

Zdaniem podsumowującym tą kwestię jest: kary umowne to broń obusieczna. Skoro ty chcesz na wszelkie możliwe sposoby zabezpieczyć się przez niewłaściwym czy nieterminowym wykonaniem zlecenie, to wiedz, że firma ja realizująca też obwaruje się różnymi klauzulami. Zalecane jest tutaj aby umowę przejrzał prawnik,  a  nie student 2 roku prawa.

Mam nadzieję, że ten tekst pomoże komuś przy zamawianiu aplikacji czy serwisu swojego startupu. Nie zapominajcie, że czyjaś praca kosztuje i że z każdym da się po ludzku dogadać w sytuacjach kryzysowych. Jeśli nie macie pieniędzy na realizację projektu to oszczędźcie czas software housom i jednocześnie sobie. Nie każda firma wie jak współpracuje się ze startupem, nie każda zgodzi się na projekt finansowany przez inwestora, kiedy to wy macie być osobą decyzyjną przy zamawianiu aplikacji.

 

Źródło grafiki: Pixabay

 

Paweł Niewęgłowski

Paweł Niewęgłowski

Paweł Niewęgłowski to współwlaściciel firmy programistycznej DevUp. Współtwórca Zulu Glasses - okularów do wirtualnej rzeczywistości. Lider elitarnego klubu komputerowego Regionalnej Lubelskiej Grupy Microsoft. Organizator główny konferencji Microsoft Expert Summit 2014, Microsoft Innovation Summit 2013, EXPERT SUMMIT 2015 - All about Microsoft technologies. Prelegent Microsoft na eventy IT Academic Day. Organizator Lubelskich Dni Informatyki 2012 i 2013. Zaangażowany w miedzynarodową scenę hackathonów i założyciel 4 cyklikcznych hackathonów na terenie Polski takich jak: LUBOCDE, WAWCODE, DevPizza, Teslathon. Prowadzi wykłady i szkolenia z marketingu dla branży nowych technologii i startup'ów. Aktywista platformy mobilnej Windows Phone.
movies.google

Google przed szansą szturmu na polski rynek

business-962315_1920

Polecane smartfony na 2016 rok

Przeczytaj poprzedni wpis:
movies.google
Google przed szansą szturmu na polski rynek

Oglądacie filmy? Słuchacie muzyki? Multimedia tego typu nie są już dziś kupowane w tradycyjny sposób, lecz subskrybowane, bądź wypożyczane. W...

Zamknij